Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Marek Pawełek

Ks. Marek Pawełek pracujący od dwóch lat Brazylii pisze o pracy z dziećmi i projekcie dotyczącym najmłodszych mieszkańców parafii, w której dane mu jest głosić Ewangelię. Ukazuje zaangażowanie tamtejszej katolickiej młodzieży w ewangelizacje i pomoc socjalną najbiedniejszym dzieciom i rodzinom parafii. 
 
Ourolândia, 1 marca 2004 r.
 
Drodzy Przyjaciele! Pokój i dobro dla wszystkich!
 
Czas szybko mija, szaleństwo karnawału się skończyło i wszystko wraca do normy. Nasza parafia w Ourolândia w stanie Bahia (północna Brazylia) funkcjonuje normalnym rytmem. Chciałem się z Wami podzielić swoim nowym doświadczeniem pracy z dziećmi. Wprawdzie w Polsce miałem okazję pracować z dziećmi pierwszokomunijnymi, lecz tutaj ta praca ma nieco inny wymiar. W szkołach publicznych nie ma katechezy tak jak w Polsce, ale odbywa się ona przy parafii lub też na wioskach, do których dojeżdżamy. Mamy przeszło pięćdziesiąt takich wspólnot.
 
Szczególnym jednak rodzajem pracy jest „Pastoral da criança”, czyli duszpasterstwo dzieci. Na czym ono polega? W przeważającej części kobiety i młodzież przygotowani przez kursy szkoleniowe odwiedzają domy najbiedniejszych. Są to zazwyczaj całe ulice. Po czym nawiązują przyjaźń z mieszkającymi tam rodzinami i rozpoczynają pracę z dziećmi. Dzieci są ważone, mierzone i każde z nich ma założona swoją kartotekę. Dzieci najbardziej niedożywione zapisywane są na listę dożywiania. W tym miesiącu rozpoczynamy systematyczne dożywianie dzieci dwa razy w tygodniu. Jest to możliwe, bo w ostatnich dniach udało nam się przygotować kuchnię, która będzie służyć przede wszystkim dla dzieci. I tu chciałem gorąco podziękować parafianom z Ocieki i parafii św. Małgorzaty w Nowym Sączu, bo dzięki nim kuchnia mogła zaistnieć i funkcjonować.
 
Każda z osób z grupy „Pastoral da criança” ma swój wyznaczony region i raz lub dwa razy w miesiącu odwiedza swoich podopiecznych, rozmawiając o problemach, a przy okazji waży dzieci i sprawdza ich wzrost. Nasi wolontariusze uczą przy tym matki przygotowywać posiłki z najprostszych i najtańszych produktów w sposób najbardziej odżywczy.
 
Jest to praca niezwykle piękna i wdzięczna, bo zdobywają sobie serca nie tylko dzieci, ale całych rodzin i nawiązują głębokie przyjaźnie. Jest to również wspaniała okazja do katechizacji nie tylko przez słowo, ale przede wszystkim przez przykład. Niestety, niejednokrotnie wydaje się, że jest to kropla dobra w morzu biedy, ale jak powiedziała Matka Teresa z Kalkuty przez ich pracę to morze biedy o jedną kroplę jest mniejsze.
 
Dziś podczas katechezy jedno dziecko powiedziało mi, że jego tata podjął pracę, mimo że jest bardzo chory. Zapytałem więc dlaczego pracuje, jeśli nie może. Chłopiec spuścił głowę i odpowiedział, że w ostatnim czasie pili w domu tylko mleko, bo nie mieli nic innego do jedzenia. Jak powiedział: „Padre (księże), to było okropne dwa razy dziennie pić tylko mleko, ale cieszyliśmy się, że to mamy. Kiedy tatuś dostał wiadomość, że jest dla niego wolne miejsce w pracy przy wydobyciu kamienia, to mimo że chory, bardzo się ucieszył, iż udało mu się zdobyć tę pracę i będziemy mogli coś więcej zjeść oprócz mleka”.
 
Nie potrafiłem pytać o nic więcej, pomyślałem tylko, że Pan Bóg widzi tę biedę i z pewnością nie zostawi ich samych.
 
Dziś też młodzież po raz pierwszy przyszła na mszę św. ze swoimi podopiecznymi maluchami. Młodzież podjęła katechizację maluchów na ulicach, gdzie mieszkają najbiedniejsi i wspólnie przyszli na mszę św. dla dzieci, którą odprawiamy w każdą niedzielę. Kiedy zagrali i zaśpiewali wspólnie wydawało się, że nic nie może być piękniejszego na świecie jak roześmiane twarzyczki dzieci śpiewających dla Jezusa.
 
Ktoś powiedział, że mając niewiele, można zrobić dużo. Myślę, że jest to prawda. Wszystko zależy tylko od dobrej woli i przekonania, że tak naprawdę w tym, co robimy, nie jesteśmy sami. Ostatecznie Chrystus obiecał nam swoją pomoc, czego niejednokrotnie już tutaj doświadczyliśmy.
 
Rozpoczęliśmy teraz bez specjalnych środków budowę domu, gdzie młodzież będzie wyrabiać pamiątki z marmuru i z zarobionych w ten sposób funduszy zobowiązała się wspierać funkcjonowanie kuchni dla maluchów, o której już wspomniałem. Mamy nadzieję, że przy pomocy otwartych serc uda nam się zrealizować to dzieło. Stąd też proszę o modlitwę w naszej intencji, bo przez Waszą modlitwę Chrystus realizuje rzeczy niemożliwe.
 
Serdeczne wszystkich pozdrawiam i dziękuję za wszelkie dobro ofiarowane na rzecz misji.
 
ks. Marek Pawełek
Brazylia 
Głoście Ewangelię 2(2004), s. 20 – 22