Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Ryszard Taraszka

Ks. Ryszard Taraszka pracuje w Brazylii od 1998 roku. W swoim liście przenosi nas na brazylijską ziemię, na czas Wielkiego Postu ukazując sposób wykorzystania czasu karnawału na tamtejszej ziemi. 
Salwador, 26 stycznia 2010 r. 
 
Czas karnawału i czas Wielkiego Postu W Salwadorze 
Drodzy Czytelnicy!
 
Viva carnaval! Viva futbol! So alegria na Bahia! – Niech żyje karnawał! Niech żyje piłka nożna! Tylko radość na Bahia! Te i podobne okrzyki często słyszę na ulicach, w środkach społecznego przekazu, komunikacji w mieście Salvador na Bahia, w Brazylii, gdzie od 7 lat pracuję w parafii pw. św. Jana Chrzciciela. Pod tymi hasłami ukryte jest życie i mentalność Bajanów i pośrednio wszystkich Brazylijczyków. Porwani radością karnawału i emocjami piłki nożnej, znaczą swoją barwną i interesującą historię w świecie. Oblicze i duszę tego narodu pokazuje popularne powiedzenie: „Kiedy kończy się święto, Brazylijczyk już planuje następne, aby radość nie ustawała”.
 
Salvador słynie z najbardziej licznego udziału ludzi z całego świata w corocznym karnawale, w którym ponad 2 milionowy tłum dniem i nocą wypełnia ulice w poszukiwaniu rozrywki. Starsi parafianie ze smutkiem stwierdzają, że coraz częściej miejsce radości i zabawy zajmują narkotyki, prostytucja i przemoc. Jednak, jak wszystko, także i karnawał ma swój koniec. Potem przychodzi Wielki Post, któremu poświęcę chwilę refleksji.
 
Pamiętam, że idąc jedną z ulic Salwadoru, na początku kolejnego Wielkiego Postu, zobaczyłem wielki plakat reklamowy: „Wielki Post to czas odnowy” i dalej mniejszymi literami: „czas zmienić życie, kup nowy samochód!”. Smutne, że nawet religijny tekst wykorzystano jako zachętę do niepohamowanego konsumizmu. Dewaluacja wartości, niebezpieczeństwo konsumizmu, które prowadzi do pogłębiania nierówności, napięć społecznych między biednymi z faveli a bardzo bogatymi, jest podłożem napadów, zabójstw, przemytu narkotyków, prostytucji itp. W tym środowisku Kościół odpowiada na bieżące problemy poprzez coroczne Campania da Fraternidade – kompanię braterstwa, która w tym roku przebiega pod hasłem: „Nie możecie służyć Bogu i pieniądzom” i dotyka spraw korupcji, sprawiedliwego podziału dóbr naturalnych. Organizowane wykłady, spotkania, celebracje mają na celu pomoc społeczeństwu, a także wszystkim chrześcijanom, odnowić godność człowieka i uwrażliwić na cierpienie najbardziej biednych.
 
Wezwani do przemiany życia parafianie już w środę popielcową gromadzą się bardzo licznie, aby przyjąć, jako znak pokuty, posypanie popiołem. Bardzo duże znaczenie w ewangelizacji mają drogi krzyżowe ulicami dzielnic. W każdy piątek, co wieczór, gdy wszyscy wracają z pracy, w wyznaczonych punktach ulic, grupa ludzi niesie krzyż i obrazy przedstawiające stacje. Czasem młodzież organizuje inscenizacje, aby w miejscach naznaczonych przemocą i zabójstwami wymodlić pokój, przebaczenie i powiedzieć dzisiejszemu światu, że tylko miłością można zwyciężyć zło. Dając świadectwo wiary, często wchodzimy w bardzo ciasne uliczki, wypełnione siedzącymi i pijącymi piwo przy barach, w gwarze, w krzykach i przy głośnej muzyce. Czasem muzyka cichnie z powodu rozważań Drogi Krzyżowej, pijący piwo podnoszą się z szacunkiem wobec modlących i włączają się w modlitwę. Ciekawe dzieci podchodzą, aby przypatrzeć się obrazom przedstawiającym mękę. Niektórzy proszą o modlitwę, są tacy, którzy szybko przeciskają się przez tłum, jakby chcieli uciec od prawdy. Przywołane obrazy często kojarzą się z tym, co przeżył Chrystus, idąc ostatni raz ulicami Jerozolimy, aby zbawić ludzkość.
 
Najbardziej wzruszające są miejsca, gdzie zginęli zastrzeleni młodzi ludzie, ofiary przemocy i gwałtu, czy narkotyków. Czasem słychać cichy szloch, modlitwy szeptane o przebaczenie i o przyjęcie tych ofiar do życia wiecznego. Wobec tych zdarzeń potrzeba mocnej wiary i nadziei, aby miłość nadała życiu nowego rytmu.
 
Idąc za krzyżem i przeżywając to, co kiedyś przeżył Jezus, wciąż uczę się, co może jest najtrudniejsze w pracy ewangelizacyjnej: cierpliwości i nadziei, że ziarno dziś rzucone w serce człowieka, kiedyś wyda plon nawrócenia.
 
Najważniejszym momentem Wielkiego Postu jest Triduum Paschalne. W Wielki Czwartek Eucharystia Wieczerzy Pańskiej gromadzi wielkie rzesze wiernych, wypełniając po brzegi kościół. Wszyscy oczekują na ryt obmycia nóg 12 mężczyznom, reprezentującym 12 apostołów. Potem następuje przeniesienie Najświętszego Sakramentu do ciemnicy i adoracja w ciszy do północy. W Wielki Piątek, już wczesnym rankiem, o 5 rano rozpoczyna się droga krzyżową ulicami parafii. Dlaczego tak wcześnie? Otóż od 9.00 rano ulice i place zmieniają się w boiska. Mężczyźni zaczynają rozgrywki, zazwyczaj o skrzynkę piwa, przy hałaśliwej muzyce. Potem wracają do domów na obfitą ucztę z rybą i potrawami da Bahia. Na początku mojego pobytu zwyczaje te bardzo mnie bulwersowały, lecz znalazłem ich uzasadnienie. Mają one swe korzenie w smutnej historii niewolnictwa. Kiedy w Wielki Piątek biali panowie w powadze przeżywali wspomnienie śmierci Jezusa, niewolnicy mieli jedyną okazję odwiedzić swoich krewnych, dobrze zjeść zazwyczaj tradycyjne potrawy afrykańskie, popijając wino na znak przelanej przez Chrystusa krwi. To mocno zakorzeniło się w tradycji i kulturze Bahia wśród potomków Afrobrazylijczyków, zamieszkujących tutejsze favele.
 
W kościele, w tym dniu panuje cisza, jest możliwość spowiedzi, odprawiane są nabożeństwa Drogi Krzyżowej i Miłosierdzia Bożego oraz adoracja krzyża. Od kilku lat przygotowywany jest Grób Pański, a w ubiegłym roku grupa parafian prowadziła całonocną adorację w modlitwie i ciszy. Są to nowe inicjatywy duszpasterskie, które pomagają wiernym w głębszym przeżywaniu wiary, przygotowując do radości paschalnej.
 
O tutejszych zwyczajach można dużo napisać. Praca duszpasterska, w tych warunkach i tak różnej kulturze, wymaga otwartości i dialogu, ale przede wszystkim służenia Ewangelii, a tym samym odkrywania na nowo wartości sprawiedliwości, miłości i pokoju. Pozdrawiam wszystkich, którzy poprzez wszelkie akcje misyjne wspomagają misjonarzy. Wszystkich polecam w modlitwie Bożemu Miłosierdziu, jako Tych, którzy mają udział w moim powołaniu. Szczęść Boże.
 
ks. Ryszard Taraszka
Brazylia
Głoście Ewangelię 2(2010), s.12 –14.